Matka dobrze wychowana

20 marca 2014
Komentowanie nie jest możliwe

Z punktu widzenia opłacalności utrzymywania pasieki, najwartościowsze są rodziny produkcyjne o dużej wydajności w produkcji miodu oraz pyłku. Dążeniem wszystkich pszczelarzy powinno być osiąganie wysokiej wydajności z każdej utrzymywanej rodziny pszczelej. Natomiast wysoka wydajność miodowa i pyłkowa jest niejako miarą dużego udziału pszczół w zapylaniu środowiska roślin. Fakt, że wydajność np. dwóch rodzin pszczelich różni się, świadczy o możliwości prowadzenia selekcji w kierunku poprawienia wydajności w następnych pokoleniach.

W celu poprawy pogłowia w pasiekach w Polsce corocznie wymienia się średnio 1/3 matek. Oczywistym jest, że w pasiekach dużych, a więc bardzo ważnych z punktu widzenia hodowli i produkcji wymienia się nawet powyżej 60% matek w każdym roku. Jednymi z najistotniejszych przyczyn takiego postępowania są:

• straty matek zimą lub wiosną z bardzo różnych przyczyn,

• część matek niezależnie od pochodzenia genetycznego nie gwarantuje zadowalającej wydajności rodzin, więc już w przyszłym roku zostaje wymieniona,

• stosowanie na masową skalę środków ochrony roślin szkodliwych również dla pszczół nawet przy zachowaniu wszelkiej ostrożności, wpływa ujemnie na jakość matek, co skutkuje wcześniejszym ich usunięciem. Na dzień dzisiejszy nie ma też wątpliwości, że walka z warrozą środkami chemicznymi wymaga również wcześniejszej wymiany matek.

• w wielu przypadkach nabywane matki są wychowane na bazie materiału hodowanego wsobnie, co również ujemnie wpływa na długość życia matek.

Z uwagi na silnie zróżnicowane środowisko i dużą zależność pszczół od niego, pszczoły o określonych cechach użytkowych powinny być hodowane w podobnych lub zbliżonych warunkach (regionach), w jakich mają być utrzymywane stale. Nie wyklucza to w żadnym przypadku możliwości rozpoczęcia hodowli na materiale pochodzącym z innych regionów a nawet z importu. Konieczny do tego jest jednak program przystosowany dla mniejszych pasiek lub kooperacja kilku hodowców. Jeżeli mamy zamiar prowadzić hodowlę w pasiece towarowej, to zakładany program hodowlany musi wykluczać chów w bliskim pokrewieństwie. Chów w pokrewieństwie obniża żywotność i rozrodczość pszczół, odporność na choroby, co w konsekwencji zmniejsza wydajność rodzin pszczelich. Rodziny słabe, z matkami pochodzącymi z linii czystych utrzymywanych w bliskim pokrewieństwie, skłonne do chorób, nie będą zdolne do uzyskania i utrzymania na czas występowania pożytków dużej siły gwarantującej wykorzystanie kolejnych zbiorów.

Do najważniejszych czynników środowiskowych, na które każdy pszczelarz może mieć zdecydowanie korzystny wpływ możemy zaliczyć sposób wychowu matek i trutni. Matka o najlepszych nawet założeniach genetycznych nie jest w stanie złożyć wymaganej liczby jajeczek, gdy jako osobnik nie będzie prawidłowo rozwinięta, a zwłaszcza, gdy liczba rurek jajnikowych, na skutek wad wychowu, będzie zbyt niska. Wyłączając przyczyny dziedziczne i wywołane czynnikami chorobotwórczymi, na prawidłowy rozwój matek bez wątpienia ma wpływ rodzina wychowująca je, metody wychowu i środowisko, w jakim matka przebywa w czasie lotów godowych, aż do rozpoczęcia czerwienia.

Rodzina wychowująca musi być w pełni rozwoju biologicznego, zdrowa. Optymalny skład rodziny w ulach wielkopolskich to co najmniej 2 korpusy wypełnione ramkami z obsiadającymi je pszczołami i co najmniej 9-10 ramek czerwiu, z przewagą czerwiu krytego.


Optymalny skład rodziny w ulach wielkopolskich to co
najmniej 2 korpusy wypełnione ramkami z obsiadającymi
je pszczołami i co najmniej 9-10 ramek czerwiu, z przewagą
czerwiu krytego.

Przy ostatecznym wyborze rodziny wychowującej, trzeba zwrócić uwagę na ilość produkowanego przez nią mleczka pszczelego. Pod młodymi larwami pszczelimi w wieku 2-3 dni powinno być zdecydowanie dużo mleczka, orientacyjnie ok. milimetrowa warstwa na całej powierzchni dna komórki pszczelej. Stwierdzono bowiem, że rodziny takie składają pod larwami w matecznikach również dużo mleczka, które stanowi podstawę do dobrego wykształcania się matek. Bodźcem do zakładania mateczników może być odebranie matki z rodziny, można też po spełnieniu pewnych opisanych poniżej warunków, wyhodować matki w obecności matki w rodzinie.

W naszej pasiece zajmującej się wychowem matek na dużą skalę, najwyższą wagę przywiązujemy do bardzo dobrego przygotowania rodzin przyjmujących larwy i wychowujących matki. Przeważnie prowadzimy wychów matek w obecności starej matki w rodzinie wychowującej i na tej metodzie się skupimy.

Wychów matek w obecności starej matki

Najlepiej w tej metodzie sprawdzą się ule wielokorpusowe. Bardzo silną rodzinę przeznaczoną do wychowu matek parę dni wcześniej zasilamy dodatkowo kilkoma ramkami z czerwiem na wygryzieniu . W dniu wychowu, parę godzin wcześniej do górnego korpusu przenosimy czerw otwarty i uzupełniamy go ramkami z pokarmem. Celem takiego działania jest skupienie młodych produkujących mleczko pszczół w górnym korpusie, oddzielonym od dolnego kratą odgrodową. Bodźcem do zakładania mateczników w opisanej sytuacji jest zakłócone rozprowadzanie substancji matecznej i chęć cichej wymiany matki.

W celu uniknięcia wyrojenia się rodziny wychowującej, matkę można zamknąć w 5-ramkowym izolatorze na dolnym korpusie, lub prewencyjnie przyciąć matce jedno skrzydełko do połowy (w naszej praktyce stosujemy to drugie). Po 2-4 godzinach od ułożenia rodzin wychowujących przystępujemy do przekładania larw pochodzących od matek zarodowych i poddajemy je do rodzin wychowujących. Na jedną rodzinę wychowującą poddajemy 26-30 larw hodowlanych w wieku 12 godzin, co wymaga również odpowiedniego postępowania w celu ich przygotowania. W tym celu matkę zarodową zamykamy w izolatorze jednoramkowym na 12 godzin. Po tym czasie kontrolujemy zaczerwienie plastra i ściągamy izolator. Zaczerwiony plaster pozostawiamy w ulu, poza zasięgiem matki w celu utrzymania określonego wieku późniejszych larw. Stan przyjęcia mateczników można sprawdzić już na drugi dzień, ale w naszej praktyce odbywa się to w piątym dniu od poddania larw i jest połączone z brakowaniem (niszczeniem mateczników małych, krzywo, wadliwie odbudowanych) i izolacją mateczników. Można do tego celu użyć różnego typu izolatorów (w naszej pasiece stosujemy typu Zandera). Uzyskanie 90% mateczników z poddanych larw uważamy za dobry wynik.


W piątym dniu od poddania larw mateczniki są brakowane

Zaizolowane mateczniki zostają przeniesione do inkubatora, gdzie w kontrolowanych warunkach odbywa się dalszy proces ich rozwoju. Rodziny wychowujące otrzymują po ponownym ułożeniu górnych korpusów, kolejne serie larw hodowlanych. Przy mniejszej skali produkcji można pozostawić je w rodzinach wychowujących do czasu wygryzienia. Rzadko, ale zdarza się, że bardzo silna rodzina może wpaść w nastrój rojowy w trakcie wychowu. Dlatego lepiej jest usunąć z rodziny matkę z obawy przed utratą roju.

Po wygryzieniu matek znakujemy je i, w zależności od przeznaczenia, zostają wysłane do odbiorcy jako nieunasienione lub zostają przeznaczone do unasieniania naturalnego lub sztucznego. Pozostaniemy w tej części dyskusji przy unasienianiu naturalnym, stosowanym przez większość pszczelarzy w swoich pasiekach. Mamy matki nieunasienione i trzeba je skutecznie poddać do ulików, odkładów, rodzin. W naszej pasiece poddajemy takie matki zawsze w sztucznych matecznikach.

Mateczniki sztuczne

Wykonanie ich jest bardzo proste: chusteczkę higieniczną tniemy na prostokąty o wymiarach 5 × 6 cm, rozdzielamy na pojedyncze warstwy (przeważnie jest ich 4). Następnie taki prostokącik maczamy w płynnym wosku pszczelim i jeszcze ciepły zwijamy w rurkę na ołówku lub długopisie. Jedną stronę zagniatamy i z boku robimy igłą dziurkę o średnicy tej igły. Do tak przygotowanego sztucznego matecznika wpuszczamy matkę. Drugi koniec matecznika zagniatamy i przypinamy matecznik przy pomocy ostrej zapałki do plastra w osieroconej 24 godziny wcześniej rodzinie lub uliku. Tym sposobem udaje nam się poddać skutecznie 98% matek.

Zasiedlanie ulików

Tak samo postępujemy podczas pierwszego zasiedlania ulików, które po osadzeniu odpowiednią do kubatury porcją pszczół na 72 godziny są przenoszone do chłodnego pomieszczenia. W tym czasie następuje integracja rodzinek, zostają odbudowane plasterki i następuje przyjęcie matek. Po 14 dniach od nasiedlenia ulików, poddania matek, można sprawdzić efekty. Po tym czasie, przy sprzyjającej pogodzie większość matek została unasieniona i rozpoczęła czerwienie, po 2 dniach czerwienia można je wyłapać i przeznaczyć na potrzeby własne lub do wysyłki. Matki, które w tym czasie nie unasienniły się i nie podjęły czerwienia są w naszej pasiece likwidowane. Na drugi dzień do ulików możemy ponownie poddać matki w sztucznych matecznikach, co zagwarantuje bardzo wysoki odsetek ich przyjęć. Istotny wpływ na jakość przyszłych matek pszczelich ma sposób postępowania z matkami reprodukcyjnymi. W tej kwestii napisano i powiedziano już prawie wszystko. Dodam tylko to, co najbardziej istotne: na 4 dni przed przekładaniem larw izolujemy matkę na ramce z woszczyną. Po 12 godzinach sprawdzamy, czy ramka jest zaczerwiona. Jeżeli na co najmniej 50% powierzchni plastra zobaczymy jaja, matkę i izolator przenosimy na kolejną ramkę przeznaczoną do pozyskiwania larw. Postępując w ten sposób, mamy do dyspozycji larwy we właściwym wieku w całym okresie prowadzenia wychowu matek.

Matki reprodukcyjne

Matki reprodukcyjne można nabyć od zaufanych i sprawdzonych hodowców. Można też pracować na własnym materiale zarodowym, co praktykuję. Do prawidłowego wybrania rodzin zarodowych przeznaczonych do dalszego rozrodu niezbędna jest ocena podstawowych cech użytkowych tych rodzin.

W naszej hodowli, oprócz cech fenotypowych ocenie podlegają cechy mające wpływ na użytkowość rodzin pszczelich, do których zaliczamy:

1. Miodność - podstawowa cecha decydująca o opłacalności prowadzenia pasieki, nie wymagająca szerszego komentarza.

2. Siła rodzin przez cały sezon - ma łącznie z cechą miodności duży wpływ na ilość uzyskanego miodu w sezonie.

3. Wczesność rozwoju - jest uwarunkowana dziedzicznie. Raz rozpoczęty rozwój powinien trwać bez względu na wahania pogody. Pszczelarz zawodowy potrzebuje pszczoły, której nie musi stymulować do rozwoju i gwarantującej mu wykorzystanie kolejno występujących pożytków.

4. Skłonność do rójki - straty, jakie ponosi pszczelarz w wyniku wystąpienia nastroju rojowego i w efekcie wyrojenia się rodziny są bardzo duże. W naszych pracach hodowlanych stosujemy cotygodniową kontrolę ocenianych rodzin i eliminację z dalszej hodowli matek będących w rodzinach wykazujących objawy nastroju rojowego.

5. Zachowanie pszczół wskazujące na łagodność lub złośliwość - pszczoły złośliwe utrudniają pracę i wymagają do obsługi więcej czasu, w którym można obsłużyć inne rodziny, dlatego matki z rodzin nadmiernie agresywnych należy systematycznie eliminować.

6. Zimotrwałość - dobre przezimowanie rodzin, osyp niewielki lub jego brak. Brak również konieczności ścieśniania rodzin po zimie. Każde odstępstwo jest przesłanką do niższej oceny, czy nawet wyeliminowania rodziny z reprodukcji.

7. Zachowanie higieniczne - podlegająca ocenie i selekcji w naszej pasiece wg. zatwierdzonej metodyki dla linii car AGA. Szybkie wykrywanie, odsklepianie i usuwanie martwych larw ma decydujący wpływ na odporność kolonijną poszczególnych rodzin pszczelich na wirusowe, grzybicze i bakteryjne choroby czerwiu.


Kontrola zachowań higienicznych (test igłowy)

Jest to cecha dość dobrze przekazywana na pierwsze pokolenie matek unasienianych naturalnie trutniami o nieznanym pochodzeniu. Na obecnym etapie selekcji tej cechy przyjęliśmy założenie eliminacji każdej matki, która uzyska wskaźnik zachowania higienicznego powyżej 72 godzin. W pierwszym oficjalnym roku prowadzenia oceny, uzyskaliśmy wyniki testu zachowania higienicznego od 11,5 do 35,8 godziny.

Wychów matek pszczelich, ocena, wybór do dalszej reprodukcji, są tymi elementami, na których powinien się opierać pszczelarz prowadzący pasiekę towarową. Można też skrócić to wszystko i oprzeć się na zakupionym materiale reprodukcyjnym, jednak zawsze warto go ocenić przed masowym wprowadzeniem do pasieki.

Art. opublikowany również na stronie www.pasieka24.pl oraz w wydaniu drukowanym – Czasopismo Pasieka 2/2014

Selekcja pszczół odpornych na choroby.

31 grudnia 2012
Komentowanie nie jest możliwe

Odporność na choroby zależy w znacznej mierze od prawidłowego zachowania higienicznego pszczół.
Zachowanie higieniczne pszczół jest cechą dziedziczną, polegającą m. in. na usuwaniu chorego, uszkodzonego lub martwego czerwiu z zasklepionych komórek. Zachowania higieniczne dotyczą pszczół robotnic między 15 a 20 dniem życia. Cechę tą można wykorzystać w hodowli w celu uzyskania linii pszczół odpornych np. na choroby czerwiu.
Systematycznie(corocznie)przeprowadzane testy zachowania higienicznego,dają nam szereg informacji o posiadanym pogłowiu, jak również stwarzają możliwość ciągłej selekcji tej istotnej z gospodarczego punktu widzenia cechy.

Metody sprawdzania zachowania higienicznego pszczół:

1.Usuwanie zamrożonego czerwiu:

Wycinek plastra, na którym po każdej stronie znajduje się ok. 100 komórek z zasklepionym czerwiem (60 x 60 mm) zostaje zamrożony w temperaturze ok. -20°C na ok. 24 godziny. Po tym czasie zamrożony wycinek jest wstawiany w środek plastra gniazdowego rodziny testowanej. Nie jest istotne, czy wycinek pochodzi z plastra tej rodziny, czy też innej. Dwa dni później liczone są komórki z nieusuniętym martwym czerwiem. Dobrym wynikiem jest usunięcie 100% zamrożonego czerwiu.

2.Test igłowy:

Test igłowy polega na ocenie, w jakim procencie i w jakim czasie czerw przebity igłą zostanie przez pszczoły usunięty z komórek. Aby przeprowadzić test igłowy należy na plastrze z czerwiem wyszukać i zaznaczyć rejon (ok. 10 x 10 komórek) zwartego czerwiu w zaawansowanym stadium (oczy larw lekko różowe) i przekłuć znajdujące się tam komórki z larwami aż do dna komórki. Po ok. 12 godzinach pszczoły o prawidłowych odruchach higienicznych powinny usunąć co najmniej 70-80% uszkodzonych larw, a do 48 godzin 100% Dla lepszej kontroli wyników test igłowy można przeprowadzić kilkakrotnie w sezonie, w każdej ocenianej rodzinie(kandydującej na zarodową).

Poniżej testy zachowania higienicznego, wykonane w 2013 roku w naszej pasiece dla linii car AGA (populacji Aga i Dobra-Aga).Pionowy supek obrazuje szybkość oczyszczania komórek z zabitych larw,wyrażoną w godzinach.

Nosema ceranae

12 listopada 2012
Komentowanie nie jest możliwe

Nosema ceranae została znaleziona w latach 90 na pszczole wschodniej Apis cerana. Początkowo uważano, że jest ona azjatycką odmianą Nosema apis. W 2004 roku Nosema ceranae stwierdzono na pszczole miodnej na Tajwanie, a w ciągu kolejnych dwóch lat w Europie, Ameryce Północnej i Australii. Obecnie przypuszcza się, że pasożyt Nosema ceranae może być jedną z przyczyn ginięcia rodzin pszczelich.Nosema ceranae ma bardzo wiele cech wspólnych z Nosema apis. Spory obydwu gatunków są podobnej wielkości. Obydwa pasożyty atakują komórki nabłonka jelita środkowego pszczoły i rozmnażają się w nich. Mają podobny cykl życiowy. Do zakażenia dochodzi za pośrednictwem pokarmu zanieczyszczonego sporami, a materiał genetyczny pasożyta do komórki nabłonka przedostaje się przez nić biegunową wystrzelaną przez sporę. Obserwacja treści przewodu pokarmowego pszczół w mikroskopie świetlnym umożliwia wykrycie zakażenia. Metoda ta jest jednak zbyt mało dokładna, by rozróżnić czy mamy do czynienia z Nosema apis czy Nosema ceranae. Można je rozróżnić jedynie na podstawie badania genomu.
Leczenie polega na przesiedleniu chorych rodzin do odkażonych uli i na nowe plastry, wymianie matki i podkarmieniu.Wprawdzie fumagilina została wycofana z obrotu w UE, ale pewną nadzieję daje nowo zarejestrowany w Bułgarii środek o nazwie Nozestat. Jego skład jest dość prosty. Substancjami czynnymi są: jod-4g, kwas mrówkowy 5g inne składniki to;jodek potasu,gliceryna, wyciąg mięty.Zastosowanie w syropie cukrowym (1:1) lub cieście miodowo-cukrowym. Zawartość fiolki № 1 (80 ml) i № 2 (20 ml) należy wymieszać ze sobą. W tym celu fiolkę № 2(20ml) dodajemy do fiolki № 1(80ml), 5 ml tej mieszaniny rozpuszczamy w 1 litrze syropu lub 1 kg ciasta miodowo-cukrowego.
Stosujemy trzykrotnie w odstępie trzech dni w ilości 500 ml, a następnie po tygodniu przerwy kurację ponawiamy. Ciasto miodowo cukrowe podajemy w ilości 200-300 g/ rodzinę.
Wprowadzenie Nozestatu do obrotu w Polsce, powinno być sprawą priorytetową dla organizacji pszczelarskich, Tym bardziej że jest to możliwe na zasadzie procedury wzajemnego uznawania.

Wojciech Pelczar

Wykorzystanie pożytków wczesnych

10 kwietnia 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Pożytków najwcześniejszych dostarczają wierzby, klony, krzewy i drzewa owocowe, czarna jagoda i inne wczesne rośliny leśne a również mniszek lekarski, rzepak . Wykorzystanie ich jest trudne, a w niektórych latach wręcz niemożliwe .Wymienione rośliny mogą zakwitać wcześniej lub później, zależnie od rejonu kraju i przebiegu warunków atmosferycznych. Przeważnie opóźniony rozwój roślin łączy się z późniejszym rozwojem rodzin, a to wpływa na długość i efektywność ich okresu przygotowawczego. Dlatego pożytki te wykorzystywane są przeważnie jako rozwojowe. Niektórzy pszczelarze starają się jednak uzyskać z nich miód towarowy.
Wykorzystanie tak wczesnych pożytków możliwe jest, jeżeli zimujemy bardzo silne rodziny, z dużą ilością młodych robotnic. Z wiosennego czerwiu niewiele wyjdzie pszczół na czas tych pożytków. Aby uzyskać odpowiednio silne rodziny przed zimą, trzeba rozpocząć karmienie pobudzające najpóźniej w pierwszych dniach sierpnia i zapewnić pszczołom dostateczną ilość pierzgi do wychowu czerwiu. Bardzo silne rodziny można też uzyskać przez wykorzystanie odkładów, które łączy się przed zimą z rodzinami głównymi .Po oblocie wiosennym pobudza się matki do intensywnego czerwienia. Gniazda poszerza się ostrożnie i starannie ociepla
Na tak wczesne pożytki nie ogranicza się matek w czerwieniu, ponieważ prawie nigdy nie zdarza się aby były to jedyne pożytki w sezonie. Do wykorzystania nieco późniejszych pożytków tego okresu: (mniszek, jawor) nadaje się również metoda nalotów. W dniu nalotu, przed odstawieniem jednego z pary uli, wymienia się szybko między nimi czerw tak, aby w jednym pniu znalazł się niemal wyłącznie kryty, w drugim niekryty.

Następnie ul z młodym czerwiem odnosi się, aby pszczoły lotne z niego powróciły do ula pozostawionego na miejscu (nieco przesuniętego w kierunku dawnego stanowiska drugiego ula). W ten sposób znajdzie się w nim podwójna ilość zbieraczek i sporo pszczół młodych, które nie mając zatrudnienia przy wychowie czerwiu wyjdą wcześniej do pracy w polu. Pojemność ula trzeba odpowiednio zwiększyć przez poszerzenie miodni lub dodanie nadstawki.
W rodzinie odstawionej pozostaje wszystek czerw otwarty i nielotne pszczoły od jednej matki. Gniazdo jej trzeba w miarę potrzeby ścieśnić i dać do ula trochę wody. W miarę dojrzewania czerwiu część pszczół nielotnych podejmie pracę w polu, a pożytek zostanie wykorzystany na rozwój tej rodziny. Na letni pożytek obie rodziny mogą stać się stać jednakowo silne, jeżeli znajdują się w nich plenne i zdrowe matki pszczele.

Wojciech Pelczar

Poddawanie matek pszczelich inseminowanych

11 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Skuteczne poddawanie matek pszczelich inseminowanych bez sprawdzonego czerwienia nie jest czynnością prostą i łatwą.Zastosowanie tej metody pozwala znacznie poprawić wynik poddawania,z ograniczeniem strat poddawanych matek.
Matki pszczele bsc. Poddajemy najczęściej do odkładów,rzadziej do pełnych rodzin.

Kolejne czynności:
1.Odszukanie i zabranie starej matki.

2.Odczekanie 6-24 godzin.

3.Wstawienie klateczki z matką inseminowaną zamkniętą ?na głucho?-
(chodzi o to aby pszczoły ulowe nie miały możliwości uwolnienia matki.Zbyt wczesne uwolnienie jej z klateczki, może spowodować jej okłębienie).

4.Odczekanie 5 dni, po tym czasie dokładny przegląd rodziny, połączony z zerwaniem mateczników i usunięciem bocznej blokady na klateczce, umożliwiającej po zjedzeniu ciasta wejście i wyjście z klateczki pszczołom ulowym(matka nie ma możliwości opuszczenia klateczki przez tak mały otwór, przez co ma ograniczony kontakt bezpośredni z pszczołami).

5.Po kolejnych 5 dniach, a po 10 od wstawienia klateczki z matką do ula, cały czerw po poprzedniej matce jest zasklepiony.Jeżeli jeszcze są w ulu mateczniki to je zrywamy.Usuwamy główną blokadę w klateczce.Jeżeli komora przeznaczona na ciasto jest pusta, to otwór zalepiamy węzą.Chodzi o to aby pszczoły uwolniły matę po pewnym czasie od przeglądu.

Brak w rodzinie pszczelej czerwiu, na którym pszczoły mogły by założyć mateczniki, zdecydowanie sprzyja przyjęciu każdej matki, nawet tej która w rodzinie z czerwiem otwartym nie ma żadnych szans.Przy poddawaniu tą metodą, prawidłowo zainseminowana matka powinna rozpocząć czerwienie do 7-10 dni od chwili wyjścia na plaster.

Pelczar Wojciech

Matki pszczele zniszczone przez niedźwiedzia brunatnego

2 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Kilkanaście rodzin  pszczelich  zniszczył grasujący w Beskidzie Niskim niedźwiedź brunatny. Ślady drapieżnika były widoczne od miesiąca. Porusza się w okolicach Tylawy, Polan, Zyndranowej, Zawadki Rymanowskiej, Woli  Niżnej i Wyżnej, podchodził też aż pod górę Cergową  koło Dukli, jest to dorosła samica z młodymi.


ślad przedniej łapy niedźwiedzia, na pasieczysku

Pod koniec marca 2010 r. niedźwiedź odwiedził jedną z  moich pasiek. Gdy wróciłem  po 2 dniach  od ostatniej wizyty w pasiece , zauważyłem kilka zniszczonych uli.


Jeden ze zniszczonych uli

Siatka, którą pasieka była ogrodzona, nie stanowiła dla drapieżnika żadnej przeszkody. Niedźwiedź posilił się czerwiem w ramkach i świeżym nektarem, przyniesionym przez pszczoły.


plastry z czerwiem zniszczone przez niedźwiedzia

Całkowicie zniszczył między innymi 3 rodziny w których znajdowały się  matki pszczele po ocenie. Kolejnej nocy niedźwiedź ponownie odwiedził pasiekę, niszcząc następne rodziny.
Kilka dni temu zwierz odnalazł równie smakowitą stołówkę, tym razem w Zyndranowej, w pobliżu granicy ze Słowacją.  Kiedy  30 marca  właściciel rodzin pszczelich  przyjechał  do pasieki, zauważył  zniszczone 3 ule. Niedźwiedź pokonał  1,5-metrową siatkę bez problemu. Ule były poprzewracane, ramki z nich wyrzucone. Zwierzak posilił się na miejscu, ale kilka ramek zabrał najprawdopodobniej ze sobą, bo ślad po nich zaginął. Dzień później pszczelarz pojawił się w pasiece, by dokarmić  pszczoły, i znowu zauważył ślady wizyty niedźwiedzia. Tym razem zwierz zniszczył jeden ul.  Na siatce pozostawił kłaczek sierści, żeby właściciel pszczół nie miał wątpliwości, czyja to sprawka.


ślad po pazurach pozostawiony na kartonie znajdującym się pod daszkiem przewróconego ula

Gdy na trzeci dzień sytuacja znowu się powtórzyła, pszczelarz postanowił ogrodzić pasiekę elektrycznym pastuchem.  Od tego czasu niedźwiedź się nie pojawił.

Zgłosiłem  szkody w Urzędzie Wojewódzkim, straty spowodowane przez niedźwiedzia zostały oszacowane natychmiast, procedury są maksymalnie uproszczone.
Odszkodowanie z tytułu strat zostanie wypłacone z budżetu Urzędu Wojewódzkiego.  Oczywiście, szkoda mi pszczół, udało się im szczęśliwie przezimować, były gotowe do sezonu, szczególnie że niedźwiedź wybrał sobie najsilniejsze rodziny w pasiece, w których znajdowały się bardzo cenne matki pszczele po ocenie. Ale on musi zdobywać pożywienie, to jego zbójeckie prawo. Trzeba się więc pogodzić z jego wizytami.


ślad tylnej łapy niedźwiedzia, pozostawiony na pasieczysku

Niedźwiedź jest u siebie, podoba mu się w Beskidzie Niskim.  Apeluję, by schodzić mu z drogi, oczywiście bez gwałtownie wykonywanych ruchów. Proszę też nie zostawiać odpadów koło swoich gospodarstw, żadnych resztek jedzenia, bo to może go zwabić.  Trzeba się też liczyć z tym, że mogą być szkody w plonach. Niedźwiedziom mogą zasmakować  świeżo posadzone ziemniaki, może też się paść na oziminie. W Bieszczadach niedźwiedzie wyspecjalizowały się też w zabijaniu bydła. Jestem przekonany że u nas takich   problemów raczej nie będzie.

W okolicach Beskidu Niskiego nie tylko niedźwiedź dał o sobie znać w ostatnich dniach. Mimo że sezon pasterski dopiero się zaczyna, już przypomniały o sobie wilki. Ich ślady są widoczne wokół ogrodzonych pastwisk. Ataki wilków można wyeliminować w 90%. Sprawę właściwie załatwia pastuch elektryczny i dobre psy bacowskie, a nie kundle, które, niestety, coraz częściej zastępują na szałasach prawdziwe owczarki podhalańskie. Gorzej jest z niedźwiedziem, tu jest inna skala problemu , ale dobry pastuch elektryczny może częściowo rozwiązać  problem, jednak 100% gwarancji nikt nie da. Bardzo ważne jest wykonanie ogrodzenia  z co najmniej 3 taśm pod napięciem. Pierwsza powinna znajdować  się ok. 20 cm ponad powierzchnią gruntu, pozostałe co 30 cm.
Wojciech Pelczar

Warroza wciąż groźna

2 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Warroza  wciąż jest groźna. Mimo, że pszczelarze stoczyli z nią już niejedną bitwę, dalej nie daje za wygraną gnębiąc nasze pszczoły.
Warroza  jest chorobą którą wywołuje roztocz  Varroa destructor pasożytujący na czerwiu i dorosłych pszczołach. Samice roztoczy żywią się hemolimfą larw i osobników dorosłych. Natomiast samce giną po zapłodnieniu wewnątrz zasklepionej komórki plastra. Pasożyt po raz pierwszy pojawił się na terenie Europy ponad dwadzieścia osiem  lat temu. Pomimo tak długiego okresu nadal nie udało się wyprodukować preparatu, który całkowicie wyeliminowałby Varroa  destructor z pasiek.  Intensywne stosowanie środków chemicznych tylko pogarsza stan zdrowotny i kondycję rodzin pszczelich. Dodatkowo roztocza uodparniają się na coraz to nowsze środki, co zdecydowanie pogarsza walkę z tą chorobą. Współczesne lekarstwa tylko w pewnym stopniu ograniczają występowanie  tego pasożyta, który obecny jest niemal w 100% polskich pasiek. Badania naukowe potwierdziły, że pasożyt przenosi liczne wirusy, które opanowują rodziny. Choroby takie jak np. chroniczny paraliż pszczół  , czy  wirus zdeformowanych skrzydeł, są nie tylko objawem diagnozującym nasilenie warrozy, ale również nowym zagrożeniem dla pszczół. Powodują one osłabienie, ograniczenie produktywności oraz bardzo często prowadzą do całkowitej zagłady rodziny pszczelej. [Pohorecka, 2006]
Wiosną br. roku  na 1 pasieczysku stwierdziliśmy słabszy rozwój pszczół w kilku rodzinach pszczelich. Po dokładnej obserwacji nie stwierdziliśmy żadnych odznak chorobowych, jak również badania laboratoryjne wykazały brak popularnej ostatnio  nosemozy. Rodziny na tym pasieczysku były leczone jesienią 2009 roku pięciokrotnie apiwarolem. Po ostatnim odymianiu nie stwierdzono roztoczy. Prewencyjnie w grudniu polaliśmy rodziny pszczele kwasem szczawiowym. Wiosną br. kontrolnie odymiliśmy 3 wyłączone z produkcji rodziny apiwarolem .

Liczba roztoczy mówi sama za siebie:Wszystko wskazuje że sąsiedztwo pasiek leczonych niewłaściwie, było przyczyną reinwazji.

Mechanizmy odporności pszczoły miodnej na warrozę

2 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Niektóre mechanizmy odporności zostały już  poznane. V. destruktor nie rozwija się  w rodzinach pszczoły wschodniej (A. cerana), ponieważ  samice pasożyta nie rozmnażają  się  na czerwiu pszczelim. W rodzinach doświadczalnych  A. cerana czerw pszczeli był  porażony w 2,5%, a trutowy w 10,3%. Ale ani jedna samica pasożyta nie rozmnożyła się  na czerwiu pszczelim, podczas gdy 100% samic rozmnożyło się  na czerwiu trutowym. Tak więc rozmnażanie się  V. destruktor w rodzinach A. cerana ograniczone jest tylko do czerwiu trutowego (Koeniger, Koeniger i Wijayagunasekara, 1981).
Różnice w rozmnażaniu V. destruktor zauważono również u pszczoły miodnej. Podczas gdy w Europie 20% samic pasożyta nie rozmnaża się na czerwiu pszczelim, to w Urugwaju nie rozmnaża się aż 60 do 90% samic (Ruttner i Marx, 1984). Gdy czerw pszczół europejskich i zafrykanizowanych wstawiono do jednej rodziny, nastąpiło prawie identyczne porażenie, odpowiednio ? 9,4 i 8,8%. Ale 75,6% pasożytów rozmnażało się na czerwiu pszczelim pszczół europejskich, podczas gdy tylko 49% na czerwiu pszczół zafrykanizowanych (Cama­zine, 1986). Można  podać pewne wyjaśnienie tego zjawiska.
Podczas gdy w Europie 95% samic pasożyta rozmnaża się na czerwiu trutowym, tylko 73% rozmnaża się na czerwiu pszczelim (Schultz, 1984). Prawdopodobnie hormon juwenilny (młodzieńczy) pszczół reguluje to zjawisko.
Pasożyty potrafią zsynchronizować swoje rozmnażanie z przeobrażeniami larw pszczelich za pomocą pszczelego hormonu juwenilnego. Szczyt poziomu hormonu przypada na 5  stadium rozwoju czerwiu trutowego. Kiedy sztucznie dodano hormon do czerwiu pszczelego, każda samica pasożyta produkowała przeciętnie 1,4 sztuk potomstwa, podczas gdy na czerwiu nie traktowanym ? tylko 0,5 (Hanel, 1983).
Inny mechanizm dotyczy okresu zasklepiania komórek z czerwiem pszczelim. Czerw pszczoły miodnej pozostaje zasklepiony przez okres 12,0 dni, podczas gdy pszczół kapsztackich (A. m. capensis) tylko przez 9,6 dni. Tak więc czas zasklepiania czerwiu u A. capensis jest za krótki na rozwój nowego pokolenia samic pasożyta. U pszczół capensis pasożyty osiągają to stadium 0,7 dnia po wy­gryzieniu się pszczół robotnic, a u krainek pierwsze pasożyty są dojrzałe 2,2 dnia przed wygryzieniem się robotnic z komórek (Moritz i Hanel, 1984). Czas zasklepiania u pszczół zafrykanizowanych jest również krótszy i wynosi 11,2 dnia.
Okres rozwoju pszczół jest wysoko odziedziczalny i wynosi hZ = 0,8. Krzyżówki między wymienionymi trzema rasami dają w rezultacie pszczoły o pośrednim okresie rozwoju (Moritz, 1980).
Inny mechanizm odpornościowy dotyczy higienicznego zachowania się dorosłych robotnic. Robotnice pszczół wschodnich są zdolne do usuwania pasożyta ze swoich ciał w ciągu kilku sekund. Jeśli samooczyszczanie się robotnic zawodzi, wtedy inne pszczoły gniazdowe pomagają usuwać pasożyty. Pszczoły robotnice bardzo efektywnie usuwają również pasożyty z komórek czerwiu w ciągu kilku sekund do minuty po wniknięciu pasożyta do komórki. Pasożyty są następnie zabijane i wyrzucane z ula w ciągu kilku sekund do minuty.
Niestety, zachowanie higieniczne pszczoły europejskiej jest znacznie mniej efektywne i w rezultacie usuwanie pasożyta z komórek czerwiu i z dorosłych pszczół przebiega znacznie wolniej i mniej sprawnie (Peng, Fang, Xu i Ge, 1987).
Interesujące obserwacje dotyczą zachowania mieszanych populacji pszczół miodnych i wschodnich w tym samym ulu. Pszczoła wschodnia potrafi dostrzec pasożyta V. jacobsoni na czerwiu pszczoły miodnej i usunąć go (Peng i in., 1987). Mieszane populacje tworzono również przez podanie plastra z dojrzałym czerwiem pszczoły wschodniej do rodziny pszczoły miodnej. Po wygryzieniu się robotnic oba gatunki żyły razem, a A. cerana pomagała oczyszczać, zagryzać i usuwać pasożyty z pszczół miodnych (Wongsiri, Tangkansasing i Sylvester, 1987). Być może pszczoła miodna będzie w stanie nauczyć się takiego zachowania.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Interesujące są doniesienia zagranicznych hodowców, z których wynika że rodziny pszczele poddane retrogresji(przestawieniu z komórek standartowych na komórkę 4,9 znacznie lepiej radzą sobie z roztoczem.

Retrogresję matek pszczelich  linii car Aga i Aga 3, przeprowadzam stopniowo od 3 lat we własnej pasiece i również potwierdzam  różnice pomiędzy rodzinami na standartowej komórce w stosunku do rodzin na komórce mniejszej (5,1].Obecnie trwa docelowe przestawianie rodzin pszczelich na komórkę 4 ,9.

Wojciech Pelczar

Różnice w odporności pszczół na warrozę

2 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Znane jest zjawisko odpor­ności na warrozę pszczoły wschodniej (Apis cerana). Ale różnice w odpor­ności na warrozę  znaleziono również u pszczoły miodnej (Apis me/lifera). Stwierdzono różnice w odporności pomiędzy różnymi podgatunkami, ekoty­pami, a nawet poszczególnymi rodzi­nami w obrębie tej samej rasy.

Porażenie  mieszańców  pszczół  europejskich w Urugwaju wahało się od 18 do 21 % i spadło po 3 latach do 5,5% (Ruttner i Marx, 1984).W Europie porażone, nieleczone rodziny  giną w tym czasie.

Porażenie pszczół zafrykanizowa­nych w Brazylii nie powiększa się i pozostaje na tak niskim poziomie, że pszczelarze brazylijscy nie stosują żadnych środków leczniczych (De Jong, Seiner, Goncalves i Morse, 1984).

Średnie porażenie pszczół  europej­skich w Południowym Wietnamie wy­nosiło 5%, mimo że rodziny pszczele były porażone już od 20 lat i nie sto­sowano tam żadnych środków che­micznych (Woyke, 1987).

Genetyczne różnice stwierdzono również pomiędzy różnymi liniami pszczół  włoskich, kraińskich i kauka­skich w Izraelu (Ron i Rosenthal, 1987). Genetyczna odziedziczalność odporności pszczół na warrozę  wyno­si 0,36-0,25, co budzi nadzieję na uzy­skanie postępu w otrzymaniu pszczół odpornych na V.destruktor.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Wojciech Pelczar

Czy możliwe jest wyhodowanie pszczół odpornych na warrozę?

2 lutego 2011
Komentowanie nie jest możliwe

Warroa destructor jest jednym z najważniejszych problemów gnębiących w ciągu ostatnich lat europejskie pszczelarstwo. Wiele wysiłku zostało włożone w znalezienie możliwości biologicznego lub chemicznego leczenia. Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby wyhodowanie pszczół  odpornych na warrozę. Zadajmy sobie pytanie: czy można wyhodować  pszczoły odporne na choroby i szkodniki?
Choroba roztoczowa powodowana przez Acarapis woodi opanowała 90% rodzin pszczelich w Anglii w latach 1913-1915. Jak wspominał Brat Adam (1987), podczas gdy rodzime brytyjskie czarne pszczoły ginęły ? pszczoły włoskie przeżywały. Postanowił wtedy  zastąpić  ginące pszczoły miejscowe włoskimi, wymieniając w rodzinach matki pszczele. Kolejnym krokiem była selekcja  najodporniejszych rodzin pszczelich tak, że obecnie choroba roztoczowa nie stanowi większego problemu w Anglii.
Inny bardzo dobrze znany przypadek dotyczy hodowli pszczół  odpornych na zgnilec amerykański. Park i in. (1937) odkryli, że niektóre rodziny pszczele były odporne na zgnilec amerykański nawet wtedy, gdy wstawiano do nich zarażony czerw, podczas gdy inne padły po zarażeniu ich sporami Baccillus  larvae. Prace hodowlane kontynuowano dotąd, aż  wyprodukowano wysoce odporne linie pszczół. Po 15 pokoleniach, selekcjonowanych w latach 1935-45 odporność osiągnęła około  98%. Zbadano również  mechanizm tej odporności. Woodrow i Holst (1942) spostrzegli, że pszczoły linii odpornych usuwają  martwe larwy, a wrażliwych nie czynią tego. Rothenbuhler (1964) zauważył, że odporność  pszczół zależna jest od higienicznego zachowania dorosłych pszczół. Robotnice pszczół z linii odpornych szybko odsklepiały komórki z martwymi larwami i usuwały je.

Przedstawione  przykłady wskazują że należy wyjaśnić, dwa zagadnienia aby móc z powodzeniem prowadzić  hodowlę w kierunku odporności pszczół na warrozę:
1. Czy istnieją różnice w odporności na warrozę  pomiędzy różnymi rodzinami pszczelimi?
2. Na czym polegają  mechanizmy odporności rodzin pszczelich na warrozę?
Odpowiedź  na te dwa pytania ułatwi i przyspieszy wyhodowanie odpornych linii  pszczół.

Źródło: referat prof. Wojke wygłoszony na Konferencji Krajów Skandynawskich w Orebro w Szwecji w dniach 16-17.04.1988r.

Wojciech Pelczar

Następna strona »
facebook